Naturalne mydło kokosowe do czyszczenia i pielęgnacji pędzli kosmetycznych Senkara – hit czy kit?

Będąc  na ostatnich Ekotykach, czyli targach kosmetyków naturalnych napotkałam wiele ciekawych firm oraz ich produktów.

Jedną z tych ciekawszych firm była firma Senkara.

Skusiłam się na balsam do ust oraz naturalne mydło kokosowe do czyszczenia i pielęgnacji pędzli kosmetycznych.

Przyznam, że nigdy wcześniej nie stosowałam specjalnych mydeł do mycia pędzli. Odkąd pamiętam stosuje Mydło Protex z wit E.

Tak więc mydła Senkara byłam bardzo ciekawa.

Senkara
Senkara

Skład tego mydła to : Sodium Cocoate, Aqua, Aroma, Coumarin czyli składnik kompozycji zapachowej.

Sposób użycia : zmoczyć pędzel, włożyć do pojemnika i kolistymi ruchami czyścić  o powierzchnię mydła a następnie dokładnie wypłukać i wysuszyć.Powierzchnię mydła wysuszyć ręcznikiem papierowym.

Wszystko wydaje się takie proste i przyjemne. Do czasu użycia.

Mydło zużyło się u mnie w bardzo szybkim tempie. Myjąc codziennie po 10-13 pędzli ( tak tyle zużywam jak się maluję) mydło skończyło mi się po niecałych 2 tygodniach.

Moim zdaniem to bardzo szybko i mega niewydajnie, bo mydło to kosztuje ok 25 zł a wystarcza nam przy intensywnym użytkowaniu na 2 tygodnie.

Czyli wydawanie 50zł miesięcznie na mydło do pędzli to dla mnie za dużo.

Stosując ten produkt do mycia moich pędzli zauważyłam, że z pędzlami po produktach sypkich poradził sobie całkiem ładnie, jednak z pędzlami np po podkładzie czy bazie pod cienie już niekoniecznie.

Pędzle po mokrych produktach musiałam myć o wiele dłużej i wygniatać je co chwilę a i tak efekt nie był idealny, więc mydło kończyło się o wiele szybciej, bo muszę nadmienić, że bardzo szybko się pieni :/

Po umyciu pędzle należy bardzo, ale to bardzo dobrze wypłukać co nie pomaga w oszczędzaniu wody. Po wyschnięciu moje pędzelki były pomimo tego intensywnego płukania dosyć sztywne i niektóre się dziwnie zatęchły 🙁

Myłam tym mydłem pędzle z włosiem sztucznym i naturalnym.

I dla mnie najgorsze było to, że wszędzie czułam zapach kokosu! Nie powiem, abym ten zapach lubiła czy nie. Zapach był po prostu tak intensywny i duszący, że dla mnie aż odpychający.

Podsumowując:

Mydło naturalne do mycia pędzli Senkara u mnie się nie sprawdziło.

Szybkie zużycie, zapach, sztywność włosia pędzli po myciu oraz problemy z domyciem pędzli spowodowały, że cieszyłam się, że mydło się skończyło i z wielką radością wróciłam do sprawdzonego Protex z wit.E.